Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski!
Streszczenia, opracowania lektur

O tem otruciu derektora Mickiewicza

Konstanty Ildefons Gałczyński


O tem otruciu derektora Mickiewicza


Chanson modeste


1.
Kiedy rok 33
już jesiennym słońcem świecił,
przyćmił cały Gdyniostrój
sensacyjną bombą Boy:
Mickiewicz otruty.

2.
Boy - nie ruszam... Boże święty,
dla panów są dokumenty,
my walczymy z bidą zła,
na nas się skupiło to -
niby z tą trucizną.

3.
Posłuchajcie: Deszcz jak z cebra
lał na warszawiaków żebra,
w mgle parszywiał Nowy Świat,
gad i kat i brat i swat,
I szynk "Pod Karasiem".

4.
Oczywiście, jadłem śledzia,
przy mnie Blady Felek siedział -
za ruska mówili: "Wór" -
sprzedaje przed Gare du Nord
fałszywe "Parkery".

5.
Więc siedzimy. Deszczyk kropi.
Jak deszcz kropi, dobrze popić.
Więc pijemy. Raptem: - Wisz?
Krzyknął Felek - struli dziś
pana Mickiewicza!

6.
- Jak to struli? - Ano struli,
znaleźli w jednej koszuli,
stempel z Wilna, tak-i-tak
teraz, bracie, Lunapark
cały pójdzie w drzazgi.

7.
Szkoda chłopa... łup ferajny...
bo derektor to był fajny:
"Beczki śmiechu"... Wszystko on
posprowadzał z różnych stron,
dla dobra narodu.

8.
Więc płaczemy; dusza łkała!
Lecz ja mówię: - Trzeba działać,
nie płacz, Feluś, nie płać też,
polecimy tam, gdzie wiesz,
nie damy Polaka!

9.
Przed pomnikiem słonko świeci,
na skwerze rżną w ecie-pecie,
nie czas na to, Felek, patrz,
poznajesz ty bladą twarz
na tym rusztowaniu?...

10.
I rym w kwiaty... Ach, nostalgio,
Polsko moja, anomalio...
kwiaty, bigos, Gdynia, ryż,
deszcz i wódka - Polsko, śpisz?
zbudź się, jam twój Hitler!

11.
Felek, trzymaj - mówię - draniu! Une seconde, na rusztowania
Już jesteśmy, a ci w nas
tak spojrzeli, jakby czas
przyszedł na rozprawę.

12.
Było może panów sześciu,
jeden w teczce coś szeleścił,
ja do niego: - Coś za brach?
A cm: - Alfred Lauterbach,
odkurzacz Matejki.

13.
Tutaj Felek: - Panie władco,
ja tu także jestem riadcą,
bo powiedział major Puc,
ani-ni! nie damy struć
naszego Adama.

14.
I go w oko. - Ale za co?
- Za otrucie, panie riadco!
Gwizdek jeden, gwizdek dwa:
Przyleciała kompania
z pobliskiej XIII-nastki.

15.
Teraz chodzę na wolności,
ale jeszcze bolą kości...
Wojewoda w brydża gra...
Gaude, Mater Polonia!
Otruli Polaka!!!

Konstanty Ildefons Gałczyński
1933



Drukuj  Wersja do druku     Wylij  Wyślij znajomemu


Komentarze
artykuł / utwór: O tem otruciu derektora Mickiewicza




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 






Menu:

Cytaty, sentencje

Linki:
Adam Asnyk
Adam Mickiewicz
W pustyni i w puszczy
Iliada
Inny świat
Jądro ciemności



   





.:: top ::.
Copyright galczynski.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska
współpracaautorzykontakt