Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski!
Streszczenia, opracowania lektur

Dumania i doświadczenia lirnika

Konstanty Ildefons Gałczyński


Szanowny Panie Redaktorze!

Dumania i doświadczenia lirnika
Kiedy się nad tym wszystkim, proszę Pana, zastanowić, człowiek przychodzi do wniosku, że właściwie jest kompletnym aniołem. Serce, serce. Panie Redaktorze, ot, co mnie męczy. Nadmiar miłości. Prof. Bączyński nieraz ostrzegał mnie, patrząc przez teleskop: - Chłopcze, ja ci mówię, bądź bardziej cyniczny! - Ale ja nie mogę. Ja bym tak szedł przez Polskę i rozdawał to serce na prawo i na lewo. Małżeństwa bym godził. Interesujące sieroty przytulał. Melancholików pieścił. Babciom nóżki rozgrzewał i tak dalej. Reasumując, ja cały naród. Panie Redaktorze, chciałbym przycisnąć do łona i tulić, tulić, tulić. Zęby waśni nie było. Zęby tylko słońce. I niech mi kto powie, że to nieprawda, że to właśnie przede wszystkim o miłość chodzi. Naturalnie! wszyscy zgadzają się na gębę, tylko nie w ramach, jak by to powiedzieć, konkretnych posunięć. Byłem, Panie Redaktorze, wczoraj w jednym takim tygodniku, co to profesjonalnie tę miłość rozrabia. Gwiazdkowy numer wydali dwukilowy, na okładce wszystko regularnie: i żłóbek, i sianko, i aniołki na trąbuchnach rozrabiają, a co gwiazdek na niebie, a co ciepła! Cała redakcja płakała. - Pan do redaktora? - pyta mnie facet, co pisuje prozą i tłumaczy różnych mistyków wierszem wolnym. - Nie, panie, ja po forsę! - powiadam, z wykrzyknikiem, bo już sama jego twarz mnie. Panie Redaktorze, zdenerwowała. Więc jak on zauważył, że ja się zdenerwowałem, to on się też zdenerwował, a buchalter w ogóle dostał szału i krzyczał, że to bezczelność (z mojej strony!) robić aluzję do forsy w takiej chwili. - W jakiej chwili niby? - W takiej chwili, panie, kiedy my wszyscy, panie, pod wpływem tych świeczek na choince, panie, powinniśmy się zdematerializować, w samą rzewność przemienić się, w ogień bengalski i tak dalej. I tu wypchnęli mnie obaj za drzwi. Ale buchaltera coś widocznie tknęło, więc dopadł mnie na schodach i dodał mi jeszcze jeden egzemplarz autorski. Więc usiadłem sobie pod tą gipsową figurą i zacząłem jeszcze raz obserwować okładkę: sianko, żłóbek i aniołki. I coś nagle przemieniło się we mnie. Pod wpływem tej okładki, tych gwiazdeczek, tego, cholera, nieba. Pędem pobiegłem na górę i plackiem padłem przed buchalterem. Przebaczył mi. Nawet chętnie przyjął ode mnie wszystkie moje pieniądze i grzebień, i pullover. Potem na takim pulpicie ustawiliśmy przed sobą oryginał wyżej wspomnianej okładki i płakaliśmy, odradzając się z minuty na minutę. W końcu buchalter oddał mi forsę, grzebień i pullover, a nawet po pewnym wahaniu zapłacił całe honorarium, wręczając tylko dwie pięćsetki fałszywe. Miłość, Panie Redaktorze. Karakuliambro

strona:   - 1 -  - 2 - 


Drukuj  Wersja do druku     Wylij  Wyślij znajomemu


Komentarze
artykuł / utwór: Dumania i doświadczenia lirnika




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 






Menu:

Cytaty, sentencje

Linki:
Adam Asnyk
Adam Mickiewicz
W pustyni i w puszczy
Iliada
Inny świat
Jądro ciemności



   





.:: top ::.
Copyright galczynski.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska
współpracaautorzykontakt