Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski!
Streszczenia, opracowania lektur

Audycja dla inteligencji

Konstanty Ildefons Gałczyński


Audycja dla inteligencji

Biedne speakery, speakerzyce
muszą dzień w dzień w mikrofon kuć:
Hallo hallo
hallo hallo
Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Lwów i Łódź.

- Ach, gdyby tak śnieg upadł z niebios! -
westchnął speaker, ale tych słów
nie puścił w eter, w kłębek zwinął,
kłębek na dnie serdecznym zgniótł -
lecz oto popatrz: stał się cud:
od słów speakera śnieg popłynął
w noc jak welon z karety czarnej -
i skołowaciały latarnie,
i zabieliły się ulice

jak morze mleka z dziecka snów:
Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Łódź i Lwów.

Nie, nic, speakerze nieopatrzny...
gdzie ty się tu z tą magią wścibiasz?
Zwyczajny śnieg może być straszny,
gdy zacznie hulać po Warszawie,
Krakowie, Katowicach, Łodzi,
jak latająca srebrna ryba.
Ty popatrz: Zima już nadchodzi.
- Nie masz palta! - krzyczy mi żona
tym śniegiem, śniegiem przerażona,
moja anielska, moja mała...
Hallo hallo
hallo hallo...
Takie "hallo" wył Edgar Poe,
kiedy mu żona umierała.

O, lekkomyślny czarnoksięski
uczniu, przyjrzyj się, coś uczynił:
Nadchodzi noc śniegowej klęski
i na tańczących płatkach, wietrze,
na burzy całej, jak orkiestrze,
gra uwerturę Cherubini.

Rany Jezusa! Skąd ten stuk!
Wiatr latarnie skosił na bruk,
a może ludzie? diabeł wi.
Inteligencie, zamknij drzwi.
W mieszkanku szukaj mysich jam,
chcesz bić się z chamem, to bądź cham.
Pancerne auta pieszczą bruk,
radiofoniczny jest ten stuk.

Inteligencie, zamknij drzwi,
do uszu watki sobie połóż...
Bagnetem dźwięku prę do bram -
CE VIEUX MONSIEUR CHERUBINI.

Księżyc burzę śniegu wyzłocił,
zaplątał się w srebrną sieć wielką.
Z tym reportażem o Cherubinim uczciwieś się napocił,
ale i tak, speakerku, guzik z pętelką:
Bo skoro pań kapral wchodzi do radiostacji,
trzeba, robaczku, zgiąć się wpół,
a tyś akurat dostał wariacji,
jak wariat trzasnąłeś w stół.
I teraz co? na wiatr, w ulice
poleciał śmieszny huk bez słów.
Hallo hallo
hallo hallo

Warszawa Kraków Katowice
Poznań Wilno
Łódź, i Lwów.

Rechocą akselbanty we mgle.
A na rynku do krwi drzewa z wiatrem gryzą się.
Monogramy z barwnych lampek na górah.
- Dorożkarzu, czy twoja petersburska ojczyzna też była taka ponur,
Dorożkarzu, gdzie tu sprzedają flety? -
Jedzie dorożką trup poety.
Polski księżyc jak żydowska melodia w rosyjskim sercu
emigranta saksofonisty
Ej! Ej! Gajda trojka, śnieg puszystyj...

Jest nocą mdlącą rozpacz w głosie speakera,
to coś jak śnieg, który zaciera
akuratnie a powoli, powoli
świńską twarz świata.

Na ciemną wieś, na alfonsowskie
miasta, na mydła tuwimowskie,
na wszystkich, którzy mrą bez pracy,

strona:   - 1 -  - 2 - 


Drukuj  Wersja do druku     Wylij  Wyślij znajomemu


Komentarze
artykuł / utwór: Audycja dla inteligencji




Dodaj komentarz


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 






Menu:

Cytaty, sentencje

Linki:
Adam Asnyk
Adam Mickiewicz
W pustyni i w puszczy
Iliada
Inny świat
Jądro ciemności



   





.:: top ::.
Copyright galczynski.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska
współpracaautorzykontakt