ma zaszczyt przedstawić
dramat wierszem
w dwóch odsłonach
pt.
"Nikotyna niektórym jednak potrzebna"
Jedyna osoba występująca::
Alojzy Gżegżółka - nałogowy palacz w średnim wieku
Odsłona pierwsza
Alojzy Gżegżółka:
Cholera z tym paleniem. Boli serce i głowa.
Ach, ja to zaraz zmienię.
Precz, manio tytoniowa, (zgodnie z powyższym czterowierszem odzwyczaja się całkowicie od palenia, całkowicie nie pali przez kilkadziesiąt lat i wreszcie - w wyniku starości - całkowicie umiera, otoczona powszechnym szacunkiem, opłakany na cichym cmentarzyku w słotny dzień i koniec końców zapomniany całkowicie prez rodzinę i wierzycieli)
Odsłona druga
Cichy cmentarzyk.
Alojzy Gżegżółka:
(baryton z katakumby) Piekło. Nie mogę!
Szał mnie wpół zgina.
Ach, nikotyna.
Ciach, nikotyna.
(wynurza się z miejsca pobytu ""w strasznej postaci jak potępieniec ognisty", cwatuje do najbliższej budki z papierosami, kupuje dziesięć "Mocnych", wypala je - ku przerażeniu przechodniów - jeden po drugim i dopiero wtedy, całkowicie nasycony, udaje się na spoczynek wieczny)
K U R T Y N A
.:: top ::.
Copyright galczynski.kulturalna.com
Wydawca: Olsztyńskie Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - Kulturalna Polska współpraca • autorzy • kontakt